Biuro Turystyczne PTTK w Krynicy-Zdroju

Na 100-lecie Sądeckiego Harcerstwa

„Przedwojenne” HARCERSTWO w Krynicy w latach 1945-1948

Przed 1939 rokiem w Krynicy nie było drużyny harcerskiej. Wiązało się to z nieobecnością szkół średnich w naszym uzdrowisku. Młodzież kończąca szkołę powszechną, a posiadająca ochotę i warunki do dalszego kształcenia się, kontynuowała naukę w gimnazjum w Nowym Sączu. Tam  mogła wstępować do harcerstwa, organizacji atrakcyjnej dla młodzieży ze względu na zakres działalności dotyczący turystyki, krajoznawstwa, przyrody, obronności kraju. Wartości patriotyczne wyniesione z domu rodzinnego i poprzedniej szkoły były pogłębiane na lekcjach i w harcerstwie. Nieżyjący już ówczesny harcerz z Krynicy Roman Chruściel wspominał z sympatią i szacunkiem swego harcerskiego przełożonego  Hełczyńskiego. Po klęsce wrześniowej już w jesieni 1939 roku harcerze zrzeszają się w podziemnej Organizacji Orła Białego. Niestety gorliwość w służbie ojczyzny nie idzie w parze z ostrożnością i roztropnością. Wkrótce Gestapo trafia na  trop organizacji, członków aresztuje i wysyła do obozów, gdzie prawie wszyscy zginęli.  Ofiarami z  Krynicy byli m.in.: Arecki, Nowotarski, Puto, Frank, Szczerbowski, Wandzilak – w sumie 18 osób.

Po skończonej okupacji już w styczniu 1945 roku w Krynicy założono  gimnazjum i liceum przyjmujące młodzież z miasta i okolicy. W lutym do pracy harcerskiej zgłosił się nauczyciel geografii w krynickim gimnazjum i liceum – mgr Antoni Kociubiński. Rozkazem Kadry Hufca w Nowym Sączu Nr 2 został on w październiku 1945 roku mianowany referentem drużyn krynickich i Muszyny przy hufcu nowosądeckim. Brał udział w organizowaniu kolonii harcerzy w Żegiestowie w sierpniu 1945 roku (dla harcerzy i harcerek z Muszyny). Zorganizował ponadto samodzielny hufiec harcerski w Krynicy i rozkazem Komendy Chorągwi w Krakowie Nr 7 z dnia 12 listopada 1945 roku został mianowany p.o. hufcowego, a 15 marca 1946 roku uzyskał stopień podharcmistrza i został komendantem hufca w Krynicy.

W pierwszych latach po okupacji bardzo aktywni okazali się przedwojenni harcerze – Juliusz Boroń i Jerzy Gardulski. Boroń wkrótce wyjechał z Krynicy, więc główną pracę wykonał Gardulski „Huk” (stopień – ćwik). Jerzy Gardulski w czasie wojny mieszkał w Krakowie, gdzie działał w Szarych Szeregach. W ostatnich miesiącach wojny Gestapo nasiliło swoją aktywność, zachodziła obawa „wsypy.” W tej sytuacji Jerzy Gardulski wyjechał do Krynicy, gdzie jego matka z domu Chrząszcz odziedziczyła po rodzicach willę „Bronisława” (dziś „Saol” przy ulicy Zdrojowej). Jerzy Gardulski założył I drużynę  harcerzy imienia Kazimierza Pułaskiego rekrutującą się z gimnazjalistów i licealistów, wyszkolił kadrę, wśród której wyróżniali się m.in. Jerzy Gaj i Jan Pawelec – przyboczni. Zastępowymi zostali: Stanisław Warzecha, Andrzej Dukiet, Kazimierz Boroń, Andrzej Prawecki. Wkrótce powstała drużyna harcerek im. Emilii Plater, gdzie drużynową była Halina Janczy, a po jej wyjeździe na studia Maria Szelińska, a następnie Marta Bogusz (po mężu Sibiorek, późniejsza lekarka-dentystka w Nowym Sączu). Powstała również drużyna Zuchów.

II drużyna harcerzy im Zawiszy Czarnego obejmowała uczniów szkół powszechnych od piątej do siódmej klasy pod komendą Pinczera, jednak praca w tej drużynie „nie wrzała, lecz kisła” jak napisał w kronice III drużyny druh „Huk” i aby zacząć wszystko od nowa zmieniono nawet w tym celu numerację drużyny.

22 czerwca 1945 roku – to data organizacji III drużyny harcerzy im. Andrzeja Małkowskiego, której przewodnictwo objął Jerzy Gardulski, przekazując I drużynę  wyszkolonej przez siebie kadrze pod komendą Jana Pawelca. Dzięki zachowanej z tego okresu kronice III drużyny udokumentowana jest spora część działalności krynickiego harcerstwa. III drużyna liczyła ponad 50-ciu druhów i podzielona była na 4 zastępy: Wilków, Rysiów, Jeleni i Świstaków. Ich zastępowymi byli: Andrzej Wójcik, Ryszard Pędrak, Kazimierz Skoczek i Władysław Maternicki. Przybocznym drużynowego był przedwojenny harcerz Zygmunt Splisgart, taternik i turysta.

Już w sierpniu 1945 roku wielu harcerzy wyjechało na pierwszy obóz do Żegiestowa i zamieszkało w „Wiktorze”. Charakterystycznym jest fakt, że harcerze wnieśli swój wkład finansowy w koszty tego obozu budując na zlecenie zarządu miasta drewniany mostek nad torem saneczkowym. W następnym roku bazą obozową była Szczawnica, a poznawano wówczas uroki Pienin i chłodny nurt Dunajca. Do 1948 roku brano udział w obozach w Będkowicach i w Maniowach.

Druh Jerzy Gardulski pełnił funkcję drużynowego III drużyny do 5 marca 1946 roku. Jego następcą był druh Franciszek (Kazek) Boroń, a zastępcą Andrzej Prawecki. Od maja 1946 roku krótko piastował tę funkcję druh Andrzej Zbożeń, po nim znów Kazek Boroń.

Charakterystyczną postacią wśród krynickich harcerzy był ksiądz Adam Choczewski – jezuita, z racji wysokiego wzrostu i chudości zwany „Agrafką”. Pełnił również funkcję kapelana sióstr służebniczek w Ochronce przy ulicy Dąbrowskiego. Nie miał w sobie nic z VIP-a, dzielił trudy służby harcerskiej z szeregowymi druhami. Na wieczornicach i ogniskach akompaniował piosenkom grą na flecie.

Po latach widzimy jak wyraźny ślad zostawiło harcerstwo w życiu społecznym Krynicy.

I. W dziedzinie kultury

Po ciemnej nocy okupacyjnej ludzie byli spragnieni słuchania polskiego języka w poezji, prozie, pieśni. Harcerze organizując wieczornice i ogniska zapewniali słuchaczom i widzom radość i humor. Wielka w tym zasługa przyjaciela harcerstwa i młodzieży nauczyciela WF-u w gimnazjum – Alfreda Mullera. Był on autorem i reżyserem skeczy, które bawiły i widzów i wykonawców. Nawet zuchy miały swoje „pięć minut”. Rezolutny Zenuś Hajduga (późniejszy wieloletni prezes PZHL-u) śpiewał donośnym dyszkantem: „Od godziny ślęczę i prasuję spodnie, aby w dzień niedzielny paradować godnie, ale jak dorosnę to rzecz zapewniona spodnie mi prasować będzie moja żona”. Zaś Grzesiek Krzysztoń w roli „dziadka” śpiewał: „a ten geograf stary harcerz, który ubiera młodzież w harcerskie mundury, kupuje namiot na zlot za granicą – z całą Krynicą”. Była to aluzja do komendanta krynickiego hufca prof. Antoniego Kociubińskiego – nauczyciela geografii w gimnazjum i liceum, który przygotowywał najbardziej sprawnych harcerzy do udziału w światowym zlocie (jamboree) skautów i harcerzy w Paryżu. Grupę tę ćwiczył w mustrze i śpiewie (na głosy) zastępca hufcowego druh phm. Zygmunt Cholewa. Oczywiście ze względów politycznych udział polskich harcerzy w tej imprezie nie doszedł do skutku.

II. W dziedzinie sportu

W styczniu 1945 roku powstał Harcerski Klub Narciarski. Harcerze na własnych nartach startowali co niedzielę w zawodach, w slalomie na stoku Jasiennika z metą usytuowaną na dzisiejszym rogu ulicy Wspólnej i Tysiąclecia. Objawiły się talenty w tej gałęzi sportu. Marian Jeżak zajął I miejsce w zjeździe lub slalomie „w gnieździe orła” w dolinie Strążyskiej w Tatrach, w czasie ogólnopolskich mistrzostw klubów narciarskich. W następnym roku trzech harcerzy z Krynicy znalazło się w pierwszej „dziesiątce” podczas podobnych zawodów w Szczyrku. Byli to Franciszek Piotrowski, Marian Jeżak i Ryszard Bill.  Harcerki – Krystyna Janczy i Wanda Czamara to narciarki kadry narodowej lat 50-tych.

Drugą sekcją klubu była drużyna piłki nożnej o oficjalnej nazwie Harcerski Klub Sportowy. Grano na boisku o nieco mniejszych w porównaniu ze standardowymi  wymiarach, ponieważ nie było innego miejsca a to boisko znajdowało się powyżej starego stadionu hokejowego, gdzie urządzano zimą ślizgawkę dla dzieci. W niedzielne popołudnia odbywały się trójmecze między drużynami HKS, OM TUR („młodzieżówka” Polskiej Partii Socjalistycznej ) i KTH.

Grano systemem „każdy z każdym” po pół godziny i w ten sposób wyłaniano „mistrza niedzieli”. Należy zaznaczyć, że ze względu na szczupłość miejsca, drużyny liczyły po dziewięciu zawodników. W HKS występowali: Jan Rybarski – bramkarz, Jan Pawelec i Andrzej Zbożeń – obrońcy oraz Franciszek Piotrowski, Marian Jeżak, Zdzisław Nowak, Edward Kocząb, Zbigniew Cyran, bracia Skowrońscy – pomocnicy i atakujący. Także inni. Zwycięzcami turnieju zostawali przeważnie harcerze, chociaż piłkarze OM TUR, mający w zespole wspaniałego sportowca i zarazem trenera, Stefana Csoricha też wygrywali. Piłkarze KTH, najbardziej leciwi, nie odnosili sukcesów.

Zdumiewa, jak uniwersalnymi sportowcami byli wyżej wymieniani. Hokej, który również uprawiali w KTH, Kocząb, Jeżak, Nowak, doprowadził ich do godności reprezentantów kraju. Harcerzami byli także gracze KTH, Alfred Preisner i Jerzy Kamyk.

III. W dziedzinie ochrony przyrody

Jest w prawie harcerskim punkt o treści „Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją poznać”. Oto jak harcerze wypełniali to przykazanie :

Zimą, narciarze III. drużyny wyszukiwali i zabierali wnyki zastawione na zające przez kłusowników. Zastęp otrzymywał za tę akcję sporo punktów w rywalizacji międzyzastępowej.

Od 1945 do 1947 roku z końcem kwietnia odbywało się (niesłusznie potem wyśmiewane) święto lasu. Wówczas, na konkretnym przykładzie Góry Parkowej młodzież dowiadywała się od leśników jakie zgubne skutki prowadzi uprawa lasów monokulturowych (ogromna wichura w roku 1943 powaliła około 80 % świerków tam rosnących). Harcerze dostąpili zaszczytu uczestniczenia w zmianie modelu zagospodarowania lasu – sadzili klony, jawory, jesiony, olchy, buki. Dziś są to 65 letnie drzewa, dawni harcerze mogą z satysfakcją na nie patrzyć.

Okres od 1945 do 1948 roku to 3 lata działalności harcerskiej w „przedwojennej” formule, a ile się przez ten czas zdarzyło starałem się opisać powyżej.

Czas na refleksję; tak jak po pożarze, powodzi czy innej klęsce ludzie jednoczą się i pomagają poszkodowanym, tak po skończonej wojnie pracowano wspólnie dla dobra publicznego. Zasady prawa harcerskiego opierające się na dekalogu trafiały na podatny grunt ideowej młodzieży, która traktowała niezwykle serio przykazania harcerskie. W dorosłym życiu wpływ wychowawczy harcerstwa jest zauważalny w życiorysach nie tylko wymienionych  z nazwiska bohaterów. Około 90% byłych harcerzy ukończyło studia wyższe, zajmowali wysokie stanowiska w życiu gospodarczym, społecznym, byli nauczycielami akademickimi czy sportowcami, godnie reprezentując nasz kraj.

Po 1989 roku, gdy odzyskaliśmy pełnię niepodległości i suwerenności, podobną do tej z 1945 aktywność wykazali członkowie Oddziału PTTK w Krynicy oraz członkowie Straży Ochrony Przyrody i Klubu Ekologicznego działając w ramach PTTK. Dużym wsparciem była też młodzież „od księdza Józefa Drabika”. Uporządkowano wtedy otoczenie okopów Konfederatów Barskich w Muszynce, byłą szkółkę egzotów, dziś 70 letnich szydlic, żywotników, brzóz w parku na Huzarach założoną przez profesora Chodzickiego. Zasadzono „przylasek” na południowym stoku Góry Parkowej, nad ulicą Słoneczną. Imprezą przejętą po harcerzach przez członków PTTK była też „Pogoń za lisem” na nartach biegowych i śladowych, która odbyła się 11 razy i w dalszym ciągu jest organizowana.

„Kto w młodości zetknął się z harcerstwem, ten w dojrzałym wieku pomoże staruszce przejść przez ulicę, podniesie z jezdni kamień, zainteresuje się płaczącym dzieckiem” – to opinia którą gdzieś przeczytałem. Bardzo się cieszę, że współcześni harcerze kierują się tym samym prawem harcerskim co ich poprzednicy a przyrzeczenie nie zmieniło treści. W Krynicy-Zdroju działa obecnie jedna drużyna licząca 18 harcerek i harcerzy pod kierunkiem druha podharcmistrza ZHP Roberta Kubiczka, który jest zarazem komendantem hufca w Nowym Sączu. Z okazji uroczystości jubileuszu 100-lecia harcerstwa uroczyście obchodzonego w Nowym Sączu życzę dawnym harcerkom i harcerzom zdrowia i satysfakcji z dokonanej w młodości pracy nad kształtowaniem swoich charakterów i działalnością pro publico bono, zaś współczesnym, aby kontynuowali tradycję swoich poprzedników, wnosząc świeże pomysły i realizując projekty na potrzeby obecnych czasów.

                       autor: Władysław Maternicki

Nasi Partnerzy i Sponsorzy